Karmienie piersią ma być przyjemnością

Karmienie ma być przyjemnością

Położne, doradcy laktacyjni i lekarze – wszyscy są zgodni – karmienie piersią jest najlepsze dla dziecka. Gdyby to tylko było możliwe, zapewne każda mama karmiłaby swoje dziecko piersią. Ale sytuacje życiowe są różne.

Dla wielu kobiet początek laktacji i karmienia jest trudny. Obawy takie jak to, czy laktacja będzie prawidłowa, jak poradzić sobie z nawałem pokarmu, jak i kiedy ściągać mleko, co robić z ulewaniem się z piersi – ma każda matka. Do tego dochodzi baczna obserwacja, czy dziecko się najadło i obawa o prawidłową ilość pokarmu w piersiach. Zwykle te początkowe trudności udaje się pokonać z pomocą położnej czy lekarza. – Pomocne są też różne akcesoria do karmienia dostępne na rynku, takie jak wkładki laktacyjne, osłonki brodawek sutkowych, muszle laktacyjne czy laktatory ? mówi Alicja Szmigiel, ekspertka artykułów dziecięcych Baby Land, dystrybutora marki NUK w Polsce.
Czasem, mimo szczerych chęci, karmienie piersią nie wychodzi lub jest niemożliwe. Bo na przykład brodawki stają się podrażnione i obolałe, pojawia się zastój pokarmu czy zapalenie piersi. Bywa, że kobieta straciła pokarm lub ma go zbyt mało i dziecko nie przybiera na wadze. Częstym powodem przerwania karmienia jest powrót mamy do pracy lub inna konieczność zostawienia dziecka z drugą osobą. Oczywiście matka może też mieć ważne osobiste powody, aby zdecydować o nie karmieniu piersią.
Alternatywą dla piersi mamy jest odciąganie pokarmu za pomocą laktatora i podawanie go dziecku butelką bądź karmienie lub dokarmianie mlekiem modyfikowanym. Należy jednak pamiętać, że decydując się na dokarmianie dziecka pokarmem sztucznym, powinno być to poprzedzone konsultacją z położną lub z lekarzem.

O karmieniu piersią i dokarmianiu mlekiem modyfikowanym opowiada Barbara Krasnodębska, położna ze szkoły rodzenia Mama i Ja w Gdańsku.

Kiedy korzystamy z mleka modyfikowanego?
BK: Jeżeli mimo świadomości i szczerych chęci lub z powodu ograniczeń fizycznych dziecka karmienie piersią nie wychodzi, trzeba znaleźć alternatywę. Najczęściej jest to właśnie mleko modyfikowane, ale tutaj zdarza się rodzicom popełniać wiele błędów.

Na przykład jakich?
BK: Nie trzymanie się procedur przygotowywania tych preparatów. Czyli wsypywanie więcej mleka i dodawanie mniej wody niż jest w przepisie. Rodzice tak robią, bo wydaje im się, że mleko jest zbyt wodniste i za mało kaloryczne. Innym razem zalewają mleko zbyt gorącą wodą, co powoduje, że dobre bakterie, które w nim są, tracą swoje właściwości i pokarm staje się jałowy. Podając dziecku nową mieszankę trzeba dać mu czas, aby jego organizm przyzwyczaił się do niej. Wielu rodziców nie zdaje sobie z tego sprawy. Optymalny czas, po którym możemy powiedzieć, czy dany pokarm służy dziecku, to siedem dni. W ekstremalnych przypadkach, rodzice zmieniają mleko nawet kilka razy w miesiącu, podając raz jeden rodzaj, raz drugi. Tak karmione dziecko cierpi na wzdęcia, zaparcia, bóle brzucha, kolki, jest płaczliwe. Te problemy kończą się przy wyborze jednego rodzaju mleka, trzymaniu się zasad jego przygotowywania i kiedy dajemy czas, aby mały i delikatny organizm przyzwyczaił się do nowego pokarmu.

Jak w takim razie wybrać najlepsze mleko?
BK: Nie ma jednego, idealnego mleka. Wybieramy na zasadzie prób i błędów. Z reguły organizm dziecka pokazuje, czy dobrze toleruje dany produkt.

Jak najlepiej łączyć karmienie piersią i butelką?
BK: Może jeszcze powiem o jednej kwestii. Jeśli pojawiają się jakieś problemy, czy to ze stymulacją pokarmu, czy z brakiem możliwości przystawienia dziecka do piersi, bo leży ono na oddziale neonatologicznym lub kobieta ma za mało pokarmu, można skorzystać z laktatora. Tak dzieje się często już w szpitalu. Chociaż niektóre kobiety już wcześniej mają świadomość, że istnieje takie urządzenie, zawsze tłumaczę, że przyjdzie na to odpowiedni moment. Najlepszym laktatorem jest dziecko, więc jeśli matka chce karmić piersią, to ma przystawiać dziecko do piersi. Jeżeli jednak nie ma takiej możliwości, to wybór laktatorów na rynku jest bardzo duży i wcale nie musi to być ten najdroższy model. Z kolei jeśli matka ma za mało pokarmu i dziecko się nie najada, podejmuje się próby łączenia mleka matki z mlekiem modyfikowanym. Ilość łączonego pokarmu zależy od indywidualnych potrzeb dziecka. Nie ma schematu, który mówi, ile musimy dawać mleka, a to, czy zaczniemy dokarmiać mlekiem modyfikowanym zależy całkowicie od dziecka. Ono samo decyduje ile wypija pokarmu w czasie danego karmienia. Jeżeli daje nam sygnały, że jest jeszcze głodne, wtedy dokarmiamy. Ale ile ono wypije tego mleka, na to nie mamy wpływu. Wypije tyle, ile będzie potrzebować. Wyznacznikiem tego, czy ilość pokarmu, który posiada kobieta wystarcza, jest przybieranie dziecka na wadze. Jeżeli jest to od 15g do 30g dziennie, to jest to przyrost prawidłowy i nie ma potrzeby dokarmiania. Jeśli zaś matka nie ma 100-150 ml pokarmu w każdej z piersi na każde karmienie, to tutaj alternatywą też jest mleko modyfikowane.

Dlaczego alternatywą, a nie pożywieniem samym w sobie?
BK: Jako położna, matka i babcia uważam, że najlepsze dla kobiety i dziecka jest karmienie naturalne, czyli piersią. Oprócz tego, że nic nie zastąpi tego pokarmu, to podczas karmienia pogłębia się więź emocjonalna pomiędzy matką a dzieckiem. Jest to też zdrowsze dla obu stron, nie wspominając o walorach ekonomicznych. Aby jednak tak mogło być, to chociaż karmienie piersią wynika ze świadomości kobiety (bo jeśli dziecko i matka są zdrowi, to ona decyduje czy będzie karmić piersią), karmienie powinno być przyjemnością. Odczuwana przyjemność jest niezwykle ważna, bo jeżeli matka jest spokojna i szczęśliwa, to i dziecko jest spokojne. Dziecko jak mały odbiornik odbiera emocje matki i przetwarza je w podobny sposób, dlatego całe macierzyństwo powinno być przyjemnością.

Co może pomóc matkom uzyskać ten spokój?
BK: Na pewno wsparcie domowników. Jeżeli kobieta ma pomoc bliskich, to jest jej o wiele lżej, jest spokojniejsza, bardziej opanowana, wyciszona. Fenomenem dzisiejszych czasów są panowie, którzy chodzą do szkół rodzenia. Wyedukowany w szkole rodzenia mężczyzna wie jak faktycznie kobiecie pomóc, jak ją wesprzeć i doradzić. Dla mnie, jako położnej w szpitalu, taki wyedukowany człowiek też jest partnerem, bo zna swoje miejsce na sali porodowej. Aktywnie uczestniczy we wszystkim, co się dzieje. Nie tylko w momencie prokreacji, ale też właśnie w chwili porodu, a potem pielęgnacji dziecka. I co więcej, tym panom to sprawia frajdę.

hastagi na stronie:

#czy piers podczas karmienia ma byc cala oprozniona

Authors
Top